piątek, 21 stycznia 2022

Opowiadanie 267 Rodzina Popcorn The sims 4 Atak dwóch niedźwiedzi na biwaku

 Nastolatki we czworo pojechały na biwak pod namioty. Zatrzymali się na obozowisku.

Roch z Maurycym zobaczyli prawdziwego niedźwiedzia i szybko uciekli na jego widok


Maurycy piekł dla nich kukurydzę na grillu
Mimo tego że Aniela ma nowego chłopaka to nadal patrzy ze smutkiem kiedy widzi Lili z Rochem 
razem


Później dziewczyna również postanowiła wzbudzić zazdrość w byłym chłopaku i zaprosiła jego młodszego brata do namiotu w wiadomym celu



Roch widząc to również poszedł do namiotu z Lili


Jak widać nastolatki nie dotrzymały obietnicy jaką złożyły tacie w poprzednim opowiadaniu
Aniela chciała z wyjazdu przywieźć jakąś pamiątkę dlatego postanowiła złapać świetliki .Udało jej się to bez problemu w końcu jest harcerką więc łapanie żab i robali przećwiczyła już na zbiórkach.

W nocy zrobili sobie ognisko

Rano był czas na fotki na simstagram

Następnie dzieciaki wybrały się pozwiedzać tutejszy las



Podczas wycieczki zgłodnieli i upiekli pianki na ognisku


Chłopaki oddalili się na chwilę od swoich dziewczyn pod pretekstem że idą skorzystać z łazienki
Roch-Ej słuchaj brat mam świetny i zabawny pomysł. Pamiętasz jak na początku naszej wycieczki widzieliśmy niedźwiedzia .To znaczy że one mieszkają w tych lasach .Wyobrażasz sobie minę dziewczyn jak zobaczą niedźwiedzia
Maurycy-Ale jak to zrobimy chcesz szukać niedźwiedzia a nie boisz się że jak go znajdziesz to nam coś zrobi
Roch-Głupi jesteś ,mam lepszy pomysł to my się przebierzemy za niedźwiedzie 


Chłopaki w stroju niedźwiedzi podeszli do dziewczyn aby je przestraszyć dla zabawy i zaczęli naśladować ryk niedźwiedzia 






Przerażona Lili i Aniela zaczęły uciekać  w głąb lasu



Biegły przed siebie
Roch -Ej dziewczyny czekajcie to miał być żart to my 
Maurycy -Chyba nas już nie słyszą ,musimy je dogonić ,one naprawdę się na to nabrały

Roch -W którą stronę one pobiegły
Maurycy-Nie wiem ale chyba prosto

Aniela-Koniec drogi ale sa jakieś zarośla i dziura
Lili-Może się wrócimy i pójdziemy inną drogą może ta dziura to jama niedźwiedzia
Aniela-A jeśli to schronienie i dzięki temu że tam wejdziemy to nas nie zauważą
Lili-Boję się 
Aniela-Zaryzykujmy ,ale zanim to zrobimy to chcę ci coś powiedzieć ,bo nie wiem jak ta wycieczka się skończy i na wszelki wypadek jakbyśmy miały zginąć to chcę żebyś wiedziała że ja ci wybaczam to że rozbiłaś mój związek z Rochem .Bardzo go lubiłam i było mi przykro ale może umrzemy i nie ma sensu się kłócić to co dalej jako siostry trzymamy się razem.
Lili-Ja też muszę powiedzieć ci prawdę to moja biologiczna mama właściwie jej duch ,namówiła mnie żebym zrobiła ci przykrość i temu odbiłam ci chłopaka ale nie chcę już robić ci na złość bo cię lubię i zaraz może zginiemy więc trzymajmy się razem
Aniela-Ok to teraz razem wejdźmy tam co ma być to będzie ,jesteśmy siostrami, najwyżej zginiemy razem jak na siostry przystało 


Dziewczyny trafiły na opuszczoną polanę i dom pustelnika ,w domku nikogo nie było ,być może pustelnik gdzieś wyszedł więc rozgościły się 





Nastała noc chłopaki dalej biegali po lesie i szukali Anieli i Lili

Roch-Ale jestem durniem przez moje głupie żarty mogło im się coś stać, nigdy sobię tego nie wybaczę
Maurycy-A jeśli naprawdę natchnęły się na prawdziwego niedźwiedzia i on je pożarł to ich już nie znajdziemy
Roch -Wypluj te słowa ,trzeba być dobrej myśli ,ja nie przeżyje jeśli z mojej winy Anieli coś się stanie. Biegnijmy dalej je szukać 
Maurycy-Chyba chciałeś powiedzieć jak się Lili coś stanie
Roch-Nie ,dobrze usłyszałeś 

Lili-Jest już noc chyba tutaj zostaniemy ,boję się wyjść w nocy z tego domku a jeśli po lesie nadal chodzą ta dwa niedźwiedzie i tylko na nas czyhają aby nas zjeść
Aniela-Masz racje ,połóżmy się spać a rano postaramy się szukać drogi do domu .Ja też boję się chodzić w nocy po lesie.

W końcu Roch i Maurycy dotarli do opuszczonej chatki pustelnika

Dziewczyny obudził trzask drzwi 

Przed oczami zobaczyły dwa groźne niedźwiedzie 
Od razu zaczęły uciekać

Jednak zatrzymał je głos jednego z misiów który zaczął krzyczeć to my ,nie bójcie się przepraszamy was to głupi żart ,tak się cieszę że nic wam się nie stało
Aniela aż nieruchomiała z wrażenia a niedźwiedź objął ją grubymi łapami i pocałował
Roch -Nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłem ,jesteś dla mnie najważniejsza 

Aniela-nie wierzę to wy ,a my prawie umarłyśmy ze strachu 
Roch -Wiem to głupi pomysł bardzo tego żałuje
Aniela-Nawet nie potrafię się gniewać bo tak się cieszę że przeżyłam ,a was myślałam że już dawno coś pożarło ,wy głupki jedne 

W tym momencie Roch zdjął przebranie misia

Aniela-To ty Roch co ty robisz ,przez to oboje macie przebrania nie poznałam cię, myślałam że to Maurycy

Roch-Posłuchaj kocham cię ,chyba nigdy nie przestałem .Kiedy zacząłem spotykać się z Lili wydawało mi się że udaje mi się o tobie nie myśleć ale gdy cię szukałem w nocy w lesie i wyobrażałem najgorsze ja zdałem sobie sprawę że twoje bezpieczeństwo, ty i wszystko co jest z tobą związane jest dla mnie najważniejsze .Jesteś dla mnie wszystkim 
Aniela-Ale Roch ja jestem z twoim bratem 
Roch-To powiedz że go kochasz a do mnie nic nie czujesz ?Powiedz to ?
Lili-Zaraz zaraz my tu jesteśmy ,nalezą mi się wyjaśnienia 
Roch-Tak zaraz ci wszystko wyjaśnię
Roch-Przepraszam Lili ale nie możemy się więcej spotykać ,nie kocham cię ,zdałem sobie sprawę że pierwszą i jedyną moją miłością jest Aniela 



Aniela wiedziała że Roch rozstał się dla niej czy ona również odważy się na taki krok 

Aniela-Maurycy musimy porozmawiać?
Maurycy-Tak chyba już się domyślam
Aniela-Nie chcę cię krzywdzić ale nie czuje do ciebie tego co do Rocha 
Maurycy-Zrywasz ze mną?
Aniela-Tak 

Później wrócili wszyscy na obozowisko


Roch po raz kolejny wyznał miłość Anieli




Roch-Wiem że już raz cię o to pytałem a potem okazałem się głupkiem i wszystko zawaliłem ale uwierz że nigdy nie przestałem cię kochać .Spotykałem się z Lili ale myślałem o tobie
Aniela-To zapytaj?
Roch-Czy ponownie zechcesz zostać moją dziewczyną ?
Aniela-Tak 


Zakochani znów razem 

Następnego dnia wrócili z wycieczki
A oto świetliki które Anielka przywiozła z wyjazdu

Drzewo genealogiczne 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz